Moja własna biżuteria, Od ekshibicjonistki...

Bransoleta bardzo moja

bransoleta

.

Bransoleta, która w ogólnym zarysie chodziła mi po głowie przez dłuższy czas, aż w końcu przyszła chwila, kiedy pod wpływem jednego impulsu całość w głowie się skrystalizowała i poczułam, że muszę ją zrobić natychmiast i bez zwłoki, choć przez cały czas jej tworzenia, a i później, jednocześnie uwielbiałam ją i nienawidziłam. Siedziałam i robiłam, co chwilę odkładając pracę i do niej wracając. Bardzo rzadko rzeczy budzą we mnie aż tak skrajne emocje, ale w niej siedzi coś takiego szczególnego, że patrzę na nią leżącą na biurku, zakładam, a potem czuję, że muszę zdjąć. Dziwne to i takie do mnie niepodobne, samą mnie zaskakujące smuty i melancholia…

Bransoleta

.

Bransoleta

.

Ale to dlatego, że to bransoletka, w której wszystko dla mnie coś znaczy. Cytat, który na niej jest, przez jakiś czas grał w moim życiu pewną rolę, a potem razem z tysiącem wspomnień odszedł w zapomnienie. Gdy zobaczyłam go w sygnaturce jednej nowo poznanej osoby, wiele z tego do mnie wróciło, taka lawina momentalnych skojarzeń. W większości niedobrych.

Zebrałam część z nich razem i chciałam się jakoś po swojemu rozprawić, jakkolwiek głupio to brzmi. Dlatego w tej bransolecie wszystko budzi emocje – te zwyczajne kamienie to szczególne kamienie, zbierane w szczególnym miejscu i szczególnym czasie, poprzedzającym zdarzenia, które bardzo zmieniły moje życie. Blacha, nieszlachetna i miejscami drapana, a w tym wszystkim słowa, które miałam nadzieję, że przywołane w nowym kontekście i przepracowane, nabiorą jakiejś innej energii.

Chyba się nie udało, ale może to jeszcze nie koniec?

Bransoleta

.

Related Posts

9 komentarzy o “Bransoleta bardzo moja

  1. Halina pisze:

    Jest piękna, aż do bólu !

  2. kocio pisze:

    idealna!
    a rozliczenia zawsze są trudne

  3. Magda pisze:

    Pozostaje Ci wystawić ją na jakiś szczytny cel – jak zarobi tysiące, będziesz wiedzieć, że Twoje cierpienia nie poszły na marne 🙂

  4. Dark pisze:

    Eh, Mari… ponoć genialne umysły myślą podobnie.

    Nie lubię w ogóle ruszać takich wspomnień, więc gratulację, że się zebrałaś, nawet jeśli pchnięta przez sygnaturkę, a nie całkiem sama z siebie.

  5. Dark pisze:

    khem, wcieło mi część komentarza,, chyba dlatego, ze wrzuciłam go w nawiasach trójkątnych… no nic, widac blog ocenzurował zbyt osobiste treści, może to i dobrze 😉

    1. marisella pisze:

      Magda – nie wiem czy to jedna z tych rzeczy, które bym komuś przekazała. Sama mówię – dziwna to rzecz, chcę ją mieć i chcę się jej pozbyć zarazem…

      Dark – daleka jestem od postrzegania siebie jako geniusza, oj daleko 🙂
      Co do nawiasów trójkątnych – nie wiem co się mogło podziać z tym, co wewnątrz… ja widzę tylko to, co wszyscy widzą na blogu. Ale osobiste treści zawsze możesz wysłać mailem, jeśli nie ponownie tu 🙂
      Za resztę – dziękuję :*

      1. marisella pisze:

        Drugi komentarz testowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *