Marisellowy żywot wiejski..., Od ekshibicjonistki...

Gość niedzielny

W deszczowy poranek odwiedził mnie taki oto niepozorny gość 😉

Gość niedzielny :)

Gość podszedł na kraj stopnia, spojrzał nieśmiało w dół…

Ślimolek spogląda w dół

– Ojej, strasznie tu wysoko… – pomyślał.

... i sam nie wierzy w to, co widzi ;)

– … ale dam radę! – dodał natychmiast.

Uda się!

– Udało się!

Jupi!

I co? Może i powoli, ale ważne, że do celu 😉

 

 

Related Posts

5 komentarzy o “Gość niedzielny

  1. M pisze:

    Siedzimy z Piotrkiem, patrzymy na twojego przyjaciela i umieramy… Długo tak sobie razem siedzieliście? Ups…przepraszam, on przecież ciężko pracował;)

    1. marisella pisze:

      No trochę mu…. zeszło 😉

  2. Agata pisze:

    Edytko, ja nie mogę wyjść z podziwu jakie cudne zdjęcia Ci się udaje zrobić. Udzielisz mi korepetycji, bo ja jakoś nie umiem wydusić nic z mojego aparatu :/

  3. Agata pisze:

    Edytko, jak Ty to robisz, że masz takie cudne zdjęcia? Udzielisz mi korepetycji? Ja ze swojego aparatu nie umiem wycisnąć zbyt wiele :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *