...po służbistkę ;), Na specjalne zamówienie - realizacje indywidualne :)

Bałchasz na dłoni

balchasz

Kolejna już notka z biżuterią z ciągu zamówieniowego (no co? ostrzegałam, że jest tego masa :))

Tym razem życzeniem Pani Jadwigi, która skusiła się na kolczyki Bałchasz, było zakupić także bransoletkę do kompletu. Pewno długo myślałabym nad tym fantem (bo kryształki użyte w tych kolczykach na bransoletkę zupełnie się nie nadają), gdyby nie to, że Pani Jadwiga sama podsunęła mi pomysł – zasugerowała, aby bransoletka była podobna do bransoletki Ashley, tyle, że w kolorach nawiązujących do kropli Swarovskiego i z ważkowym motywem przy zapięciu.

Malutkich kryształków w odcieniu Oceanblue niestety u Swarovskiego nie ma, bo ten kolor to w ogóle tylko w kroplach i to wyłącznie w tym jednym szlifie podłużnych łezek, mogłam jednak skorzystać z innych dostępnych barw i splatając je ze sobą, uzyskać efekt cieniowania. Postawiłam na przejrzysty Crystal, lekko błękitnawy Light Azore, melancholijny Aquamarine Satin (do złudzenia przypominający Indian Sapphire) oraz najciemniejszy, dżinsowy trochę Montana. Wyszło całkiem zadowalająco, bo te odcienie idealnie do siebie pasują 🙂

Odcienie bransoletki Bałchasz

Na ważkę w pobliżu zapięcia miałam dwa pomysły, toteż oba przedstawiłam Pani Jadwidze. W pierwszej wersji ważka była jakby wbudowana w obwód:

Ważka w pierwszej wersji bransoletki Bałchasz

Pierwsza wersja bransoletki Bałchasz

w drugim natomiast stanowiła luźne dyndadełko 🙂

Druga wersja bransoletki Bałchasz

Ważka-dyndadełko w bransoletce Bałchasz

Bardziej spodobała się ważka w kryształowym gronku i ta właśnie bransoletka poleciała do Klientki w towarzystwie kolczyków Bałchasz 🙂 Pozozstałe dwie wersje (bo łącznie były trzy, choć dwie z nich różniły się tylko długością, więc kto by się nie przyglądał, różnicy by nie dostrzegł) z pewnością wylądują jeszcze dziś w moim butiku 🙂

A swoją drogą, mam słabość do tego „modelu” bransoletki i chodzi mi po głowie jeszcze coś cieniowanego w innych zestawach kolorystycznych – czerni z bordem i czerwienią albo odcieniach zieleni i fioletu, trochę jak w tych kolczykach. Albo w żółciach – Sunflower z Light Topazem i Jonquilem mógłby wyglądać wdzięcznie na lato 🙂

Coś czuję w moich starych kościach, że niedługo rzucę wszystko i będę hurtem te bransoletki wyplatać 😀 Nawet jeśli podobają się one wyłącznie mnie samej 😉

 

Related Posts

6 komentarzy o “Bałchasz na dłoni

  1. Monika pisze:

    Jeszcze nie przeczytałam Twojego wpisu. Najpierw przyjrzałam się bransoletce 🙂 Jejjjj jaka śliczna…. Upał robi się – patrząc na nią – jakby odrobinę mniej uciążliwy. Niezmiennie jestem zachwycona Twoimi pracami 🙂

  2. Tja, Ty i „że niedługo rzucę”.. I do tego jeszcze „hurtem”?? Upał szkodzi? 😉

  3. smallfemme pisze:

    Są przecudne 🙂 Szkoda, że nie umiem nosić bransoletek.. 😉

  4. jadwiszka pisze:

    już Ci mowilam, ze są obłedne, kolorystyka mnie bierze całkowicie! piękne!:)

  5. Agnieszka pisze:

    Na blogu Ikati Jewellery utworzyłam sekcję „I follow”. Znajdziesz tam między innymi swojego bloga 🙂 Pozdrawiam i zapraszam. Agnieszka http://ikatijewellery.blogspot.com/

    1. marisella pisze:

      Bardzo dziękuję za umieszczenie mnie w zaszczytnym gronie 🙂 Ja do Ciebie też zaglądam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *