Akira od kuchni, czyli nieznane zagwozdki biżuteryjki Mariselli;)

Lubicie czasem spoglądać na pewne sprawy od kuchni? Widzieć to, z czego niektórzy nie zdają sobie sprawy?

Czytaj dalej

Powoli odmarzam…

Nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu mym nadejdzie dzień wzglednego spokoju, kiedy nic się nie będzie działo. Takie naprawdę nic. Kiedy człowiek siądzie sobie na ganku czy sofie, z kubkiem herbaty w ręku i nie będzie miał żywcem wokół czego myśli opleść.

Czytaj dalej

Wiejski żywot biżuteryjki Mariselli – rozdział pt. “Śmieci”

Przeprowadziwszy się w przypływie szaleństwa rok temu na wieś, najpierw jedną, potem drugą, nie spodziewałam się, że będzie mi tu całkiem dobrze. Na ogół nie mam bowiem powodów do narzekań – po pierwsze dlatego, że ja zasadniczo cierpliwym człowiekiem jestem, wiele zniosę i rzadko marudzę tak na serio-serio, po drugie zaś dlatego, że prowincja ta, […]

Czytaj dalej

Urok zdjęć zimowych

Przychodzi taka pora w życiu biżuteryjki, która uparcie wzbrania się przed robieniem zdjęć w namiotach bezcieniowych oraz rozkładaniu milionów lamp i okablowań oraz walczenia z kotami, które właśnie wtedy są najbardziej zainteresowane jej pracą, że robi się zimno.

Czytaj dalej

Pudrowy różyk czekać nie może :)

Czyli wpis z cyklu “Co by tu robić, żeby nie zasiadać do VATu”.

Czytaj dalej

Tak się to robi na Floriańskiej!

Zajrzałam dziś z rana w katalog ze zdjęciami biżuterii, żeby znaleźć fotki pewnej kolekcji, którą planuję dziś wstawić do butiku. Zanim jednak przedarłam się przez wszsytkie pliki i podkatalogi do tego, który zawierał fotki z 20 marca (tak, tak, to jest właśnie moje tempo… ;)) trafiłam jednak na zdjęcie czegoś tak szokująco interesującego, że aż […]

Czytaj dalej

Chwyt poniżej pasa!

Poczta zrobiła mnie dziś w bambuko, ale tak totalnie. Tak normalnie z grubej rury. Bez pardonu. Ech… A miało być tak pięknie! Ale ja się zemszczę! Zemszczę się i nie będę znała litości 😉 A o co chodzi? Ano….

Czytaj dalej

Ludu Krakowa!

Zapomnij o korzystaniu z wyszukiwarki połączeń MPK! Oto nadszedł czas upgrade’u, po którym z w miarę przyzwoitej, wyszukiwarka stała się beznadziejna. No dobrze, wcześniej nie działała może idealnie i dawała minutę na oblecenie na przykład calusieńkiego Ronda Mogilskiego albo coś, ale przynajmniej nie dowalała totalnych bzdur co i rusz.

Czytaj dalej

Nożyczki w sądzie ;)

Jak to jest, powiedzcie mi, że nawet jak sobie coś idealnie zaplanuję, to zawsze w którymś miejscu się sypnie? Wstałam dzisiaj o barbarzyńskiej porze, w zasadzie w środku nocy – o 6.15. Szóstej piętnaście! Sama nie wiem, jak ja tego dokonałam 😉 Ja, sowa i największy śpioch, co rannych ptaszków nie miał nawet wśród dalekich […]

Czytaj dalej

Skarby z Hameryki

Zachciało mi się sprowadzać materiały do biżu ze Stanów. Nie wiem co mnie podkusiło! Nie pierwszy raz to robię, ale za każdym razem obiecuję sobie, że to już po raz ostatni, a potem następuje powtórka z rozrywki.

Czytaj dalej