Od ekshibicjonistki..., Prezenty, wymianki i candy

Tym razem to ja podarowuję – czyli coś dla Pani Karoliny z Polskiego Radia :)

Kolczyki w prezencie dla Pani Karoliny

Tu jest puste miejsce, nie zważaj na nie ;)

Tak to jest w tym handmade’owym światku, że upominki krążą, jak wirus grypy jesienią 😉 Raz coś do człowieka nieoczekiwanie dociera (a do mnie to już szczególnie często), innym razem samemu ma się okazję coś drobnego puścić w świat 🙂

Ode mnie dziś w drogę do Warszawy wyruszają takie kolczyki 🙂

Ciemne wcielenie kolczyków Adora dla Pani Karoliny RożejWyplotłam je w fiolecie dla Pani Karoliny Rożej, z którą miałam przyjemność się spotkać z końcem stycznia w Warszawie, przy okazji krótkiej gościny w Programie Pierwszym Polskiego Radia, w którym mogłam opowiedzieć parę słów o ręcznym robieniu biżuterii 🙂 Kto słyszał, ten wie, że głównie plotłam trzy po trzy (wybacz biżu-świecie wart godniejszej reprezentantki! ;)), jak to ja, a kto nie słyszał, ten wiele nie stracił 🙂

Marisellu w Polskim Radiu

Zdjęcie autorstwa radiowej Pani Fotograf, pochodzi z fanpage;a Programu Pierwszego: http://goo.gl/dP5YW5

Tak czy owak, za przyjemną rozmowę, gorącą herbatkę oraz cierpliwość w obliczu mojego gadulstwa i nieokrzesania chciałam jakoś podziękować dwóm Paniom Redaktor. Pani Małgorzata Raducha zdradziła wcześniej mojemu niezawodnemu szpiegowi (Monika – dziękuję :*), że lubi czerń z czymś kontrastowym jak fuksja czy oranż, z przyjemnością wyplotłam więc dla niej jedną z wielu kolorystycznych wersji kolczyków Abril, a z kolei Panią Karolinę Rożej sama przepytałam na okoliczność biżuteryjną i okazało się, że Pani Karolina lubi kolory ciemne, a formy albo malutkie, albo bardzo duże. Wpadło mi więc do głowy, że jakieś fioletowe lub granatowe wcielenie kolczyków Adora mogłoby być jak znalazł 🙂

Przerobiłam nieco swój własny wzór i zabrałam się do roboty. Jak wspominałam Pani Karolinie w studio – ja biżuterię robię wszędzie, nie ruszam się bez podręcznego pakietu koralików 🙂 Jej kolczyki są tego doskonałym przykładem, bo jeden powstał w drodze z Tucholi do Gdańska miesiąc temu, a drugi jakieś dwa tygodnie później… u fryzjerki 🙂 Człowiek czasem musi grzywkę przyciąć i ogólnie się do ładu doprowadzić, a czekanie przy kolorowym magazynie to nie dla mnie. Mam do tego ten przywilej, że fryzjerką jest jedna z moich kuzynek, więc nie ma nic przeciwko, że jej się koło kalendarza, telefonu i sterty odżywek rozkładam z moim majdanem 😀

Ciemne wcielenie kolczyków Adora dla Pani Karoliny Rożej

Przesyłka z zawartością dla Pani Karoliny dziś wyruszyła w drogę spod Krakowa, więc jutro powinna dotrzeć, a ja ciekawa jestem, czy trafiłam tymi kolczykami w gust adresatki czy może raczej jak kulą w płot 🙂

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *