...i inne opowieści dziwnej treści :), Od ekshibicjonistki...

Jubinale 2010

Jubi

Dzisiejszy dzień obfitował w wydarzenia biżuteryjne 🙂 Najpierw parę godzin spędziliśmy z TŻ na giełdzie minerałów i wystawie skamieniałości oglądając różne różności, a potem przeteleportowalismy się z trzema przesiadkami na Centralną, gdzie odbywały się trzecie już Jubinale.

Dwa lata z rzędu jakoś nie udawało nam się na nie wybrać, za to teraz postanowiliśmy to nadrobić i napatrzeć się na co się da ile się da. Na postanowieniu się niestety skończyło.

Z całych dzisiejszych targów najbardziej pamiętam tylko nieznośny upał i zupełny brak przewiewu na hali, dzięki czemu praktycznie jedyne co robiliśmy, to zbieranie wizytówek, żeby z gorąca jak najszybciej uciec, a oferty wystawców obejrzeć na ekranie monitora, przy wentylatorze i coli z lodem 😉 Zresztą nie tylko my mieliśmy takie podejście do tematu 🙂

Niby obejrzelismy trochę cudzej biżu, jakieś opakowania, wypasiony sprzęcior, rzuciliśmy okiem na pokazy na scenie, ale szczerze mówiąc, ani ciut się na tym nie skupiałam, a całą swoją energię (raczej jej resztki) wkładałam w rytmiczne poruszanie wachlarzem, który kupiłam ciut wcześniej i który okazał się najlepszym zakupem tego dnia 🙂

Myślę, że w przyszłym roku organizatorzy powinni profilaktycznie zadbać o ruch powietrza na hali, a zyski wystawców z pewnością by podskoczyły 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *