...po służbistkę ;), Co nowego, a co w planach?

Nowości Swarovskiego na sezon wiosenno-letni… przyszłego roku :D

Ułaaaa… Pojawiły się przecieki o nowych propozycjach Swarovskiego na sezon wiosenno-letni 2011 roku i muszę przyznać, że są wśród nich prawdziwe perełki, na myśl o których już się ślinię 😉 Najbardziej ciekawią chyba kształty z serii Fantastic Flowers, zaprojektowane przez wielką damę francuskiego designu, Andrée Putman. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Francuzka współpracuje ze Swarovskim – już w zeszłym roku przygotowała dla Swarovskiego kształt Orchid, jej autorstwa są także kryształy w ksztalcie Lily oraz Dragonfly. Tym razem możemy podziwiać cztery nowe szlify wg jej pomysłu:

Kryształy Swarovskiego - Andree Putman

Kształt Zinnia występuje w dwóch wersjach – z dziurkami oraz bez. Ta pierwsza jest zdecydowanie ładniejsza, to zresztą w ogóle jedna z najładniejszych nowości Swarovskiego. Przypomina nieco poszarpany płatek kwiatu, choć chyba niekoniecznie cynii 🙂 Bardzo szkoda, że nie zrobili tego kształtu w większym wyborze kolorów – do wyboru są tylko smutasy w rodzaju Crystal Satine czy Crystal Silver Shade – niewątpliwie bardzo eleganckie, ale , ale jakoś słabo wpasowujące się w ideę radosnej, wiosennej biżuterii. Marzyłyby mi się za to takie płatki w odcieniu Jonquil, Light Topaz, Light Amethyst lub Light Rose. Czy nie wyglądałyby ślicznie?

W weselszych kolororach, w każdym razie przynajmniej w jednym radośniejszym odcieniu, szykuje się drugi kształt, który szalenie mi się podoba – Ginko. Na te zawieszki w zieleni Olivine już się czaję 🙂

Szalenie podoba mi się także inna zapowiedź – kryształy o szlifie Wing.

Szlif Wing

To jest coś, czego w ofercie Swarovskiego brakowało – podłużny kryształ o prostym, nowoczesnym kształcie. Coś takiego jak Galactic Pendant, tylko mniej kanciaste 🙂

Jak co sezon, Swarovski przygotował także dwa nowe kolory kryształów:

Fern Green, Provance LavenderFern Green ma być podobno czystą, trawiastą zielenią, a Provance Lavender – czymś pomiędzy Light Amethyst a Tanzanite. Wprawdzie na zdjęciach, które widuję, wygląda on bardziej jak czysty Tanzanite, względnie Tanzanite ciut bardziej walący po oczach od normalnego 😉 ale może to tylko wrażenie. Okaże się, gdy pierwsze kryształy w tym kolorze wpadną w moje łapki, a mam nadzieję, że stanie się to jak naszybciej 🙂

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *