Powrót sowy w telegraficznym skrócie :)

Tym razem w dwóch zaledwie słowach pragnę donieść, że udało mi się wreszcie dopaść kolejne stado (stado?) sówek leśnych 🙂

Czytaj dalej

Drugie wcielenie zakładkowej sowy z liściem na głowie :)

Są czasem takie drobiazgi, które podobają się sporej ilości osób. Gdybym miała wybrać przedmiot z mojej Kopalni, na który chętnych było najwięcej osób, to chyba byłaby to zakładkowa sówka leśna z liściem na głowie 🙂

Czytaj dalej

A niech tam!

Przyznam się Wam, że Euro i całe okołomeczowe zamieszanie to sprawy, które nie obchodzą mnie w najmniejszym nawet stopniu. To znaczy zauważam ich plusy, pewnie – po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy wracając na wieś swą piątkowym popołudniem miałam w busie miejsce! I to nie tylko, że nie jechałam w pozycji na glonojada, czyli […]

Czytaj dalej

Imienna zakładka do książki :)

Studenci w akademikach podpisują ponoć swoje kubki, pracownicy oznaczają jedzenie w korporacyjnych lodówkach (znacie ten dowcip: Przy śniadaniu rozmawiają dwie blondynki: “Wiesz, nigdy nie mogłam zrozumieć co za głupiutcy ludzie nadają jedzeniu imiona.” “No właśnie, czy ta kanapka wygląda niby jak Mariusz?” ;)), pamiętam też czasy, kiedy długopisy w urzędach miały napis Wróć do mnie. Okazuje […]

Czytaj dalej

Z cyklu: Najprzedziwniejsze zamówienia :D

Trafiają mi się czasem Klientki, z którymi od początku czuję, że mogłabym iść konie kraść, gdyby tylko nadarzyła się ku temu okazja 🙂 Pani Agnieszka, która dotarła do mnie przez Pakamerę, długo nie musiała udowadniać, że jest właśnie jedną z nich 😉

Czytaj dalej

Sowie trio

Niespełna dzień po ogłoszeniu sowiego candy napisała do mnie jedna z moich ulubionych koleżanko-Klientek, Halinka 🙂 Wpadł jej bowiem do głowy pomysł na wisiorek z sową, która nad sobą miałaby zawieszoną dużą oponkę Swarovskiego w odcieniu Crystal Silver Night. Nie minęło jednak wiele czasu, kiedy jej mąż odradził kryształek w połączeniu z sową, a zaproponował […]

Czytaj dalej

Dla moli książkowych :)

Dziś wstawiłam do butiku zakładki, które miały się pojawić jeszcze przed Świętami i móc stanowić pomysł na upominki dla bliskich, ale nie wyszło. Czasu brakło, dobra się rozciągnąć nie chciała, a oczy się same zamykały, podpieranie zapałkami zupełnie nic nie dało 😉 Trudno. Nie na te Święta, to może na przyszłe będą jak znalazł 😉

Czytaj dalej