...po służbistkę ;), Marisellowy żywot wiejski..., Od ekshibicjonistki..., Ogłoszenia i komunikaty

Żyję, żyję!

owoce od czapy

ale co to za życie, chciałoby się dopowiedzieć, zupełnie jak w dowcipie 🙂 (o całość żartu mnie nie pytajcie, bo zupełnie nie pamietam reszty, utkwiła mi w głowie tylko puenta ;))

Piszę więc tylko, aby się odmeldować – jestem cała, choć ledwie dycham, milion spraw się dookoła rozgrywa, a ja nie wiem w co ręce włożyć. Powoli jednak widzę światełko w tunelu, więc ostrzegam, że moja aktywność butikowo-blogowo-wszelaka niedługo wróci na dawne tory. Drżyjcie i nie wyrzucajcie mnie jeszcze z czytników, tak łatwo się nie dam spisać na straty 🙂

Wprawdzie nigdy chyba nie zdołam Wam opowiedzieć o wszystkim, co się w ciągu ostatnich trzech tygodni zdarzyło, ale coś tam pewnie zdradzę w ramach usprawiedliwienia 🙂

O, a tu Wam pokażę fotkę wibrujących kolorami owoców z mojego sadu (nie wspominałam, że mam obecnie sad? aha… no to: mam sad, moi drodzy, i to taki całkiem w dechę :)), bo notka bez obrazka to jakaś taka licha, a lepszego pomysłu na ilustrację jakoś nie mam 😉

Owoce z wiejskiego marisellowego sadu ;)

 

Related Posts

3 komentarze o “Żyję, żyję!

  1. Asia pisze:

    Mari, trzymaj się! 🙂

  2. Jagoda pisze:

    smakowite zdjęcie 🙂

  3. Monika pisze:

    Noooo nareszcie 🙂 Już się martwiłam o Ciebie 🙂
    Przepiękne zdjęcie.
    Niech wszystko potoczy się tak jak sobie tego życzysz 🙂
    Pozdrawiam ciepło.

Pozostaw odpowiedź Asia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *