...i inne opowieści dziwnej treści :), ...po służbistkę ;), Od ekshibicjonistki..., Ogłoszenia i komunikaty

Poniekąd filozoficznie ;)

rss

Przyznacie sami, że są w życiu zdarzenia, których się nie spodziewacie. Takie, ża bach i nagle jest. Czyścicie stary płaszcz i znajdujecie stówkę. Idziecie ulicą i zderzacie się z przyjacielem sprzed lat. Wsiadacie do przypadkowego autobusu i spotykacie miłość życia.

Wiecie o czym mówię, o takich rzeczach, których byście się za nic w świecie nie spodziewali, bo przecież jak to możliwe, mnie? Teraz? No i w ogóle: jak to?

No więc powiedzieć Wam muszę, że mnie też dziś coś takiego spotkało, tak tak 🙂 Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba i prędzej bym się spodziewała wygranej w totka, choć jako żywo nie grywam, niż tego. A tu proszę.

Koplaniany kanał RSS został naprawiony i działa tak, że mucha nie siada. W życiu tak nie hulał, jak teraz 🙂

Takie zaskoczenie! Można zaniemówić, jak ciocię Stasię kocham! Sto lat temu przestałam liczyć na to, że pewne niedziałające rzeczy zostaną kiedykolwiek w Kopalni zreperowane (nie, żeby mi to nie było drzazgą za paznokciem), a teraz to już w ogóle o tym zapomniałam. A tu proszę, rachu ciachu i jest, da się. Doprawdy nie wiem, czy to był przejaw dobrej woli naprawiacza czy też wręcz przeciwnie – chciał, żebym umarła z zaskoczenia, bo to śmierć szybka i bezbolesna. Z naciskiem na szybka 😉

Tak czy owak, pozbyć się mnie nie tak łatwo, więc jestem oto, siedzię w szoku i nadziwić się nie mogę 😉

A że niedawno temat RSSów poruszałam z przyjaciółką i ona, maniaczka wszelkich komputerowych dziwności i osoba w niektórych programach obczaskana bardziej, niż ich twórcy ;), dopiero przeze mnie, lamera pospolitego (lamerus vulgaris) została uświadomiona z czym to się je, toteż pomyślałam sobie, że może przechadza się tędy więcej osób, które mogłyby z mojej nikłej wiedzy skorzystać i ułatwić sobie przeglądanie blogów i innych tego typu przybytków 🙂 W końcu wiedzą, choćby mętną, trzeba się dzielić, bo, jak to kiedyś stwierdził obrazowo kolega, z nią jest jak z chorobą weneryczną – masz, podzielisz się i nadal masz 😀 Innymi słowy – nikomu nie ubędzie 😉

A więc – dla przykładu –

jak dowiadywać się o najnowszych z nowych nowościach w Kopalni srebra korzystając z kanału RSS? 😉

Po pierwsze – trzeba mieć czytnik. Czytników istnieje na świecie od cholery i ciut ciut, ale ja znam tylko jeden i z niego korzystam. Jako, że nie mam porównania – jestem z niego bardzo zadowolona 😉

Moim czytnikiem jest czytnik Googlowski, do znalezienia pod adresem http://www.google.pl/reader/ (mam wrażenie, że działa, gdy ma się konto Googlowskie i jest się zalogowanym).

Będąc na stronie Google Readera należy kliknąć w „Dodaj subskrypcję” i wkleić tam taki link: http://www.marisella.pl/rss.php a następnie kliknąć „Dodaj”. Ot i cała filozofia, a ile czasu oszczędza! Ho ho! Bo od teraz na liście „Subskrypcje” pojawi się Wam „Kopalnia srebra” i za każdym razem, gdy dodam jakąś nowość, nazwa się pogrubi, a po kliknięciu w nią, po prawej stronie będziecie mogli podejrzeć co też nowego pojawiło się w butiku 🙂 Ta-dam!

Miniaturka screena z widokiem czytnika

(klik-klik w obrazek, aby powiększyć :))

To samo oczywiście możecie zrobić z moim blogiem – w okienko „Dodaj subskrypcję” trzeba wtedy wkleić link: https://marisella.pl/blog/?feed=rss2 🙂 Wtedy napis „Sekcja subiektywna” pogrubi się za każdym razem, gdy dodam nową notkę. Z kolei nowe komentarze na moim blogu możecie śledzić wklejając link https://marisella.pl/blog/?feed=comments-rss2

Naturalnie czytniki nie zostały stworzone po to, aby śledzić poczynania wyłącznie u mnie 😉 Do czytnika możecie dodać każdy chyba blog świata – wystarczy najechać kursorem na podlinkowany na danym blogu napis „RSS” (bywa umieszczany w różnych miejscach i w różnej formie :)), potem kliknąć prawym klawiszem myszki, następnie wybrać opcję w rodzaju „Kopiuj adres odnośnika” i ten skopiowany adres wkleić w pole „Dodaj subskrypcję”. W przypadku blogów na blogspocie nie trzeba nawet szukać linka do kanału RSS, wystarczy tylko skopiować adres bloga i wkleić go w pole „Dodaj subskrypcję” 🙂

W ten sposób na jednej stronie można mieć podgląd wpisów z dziesiątek ulubionych blogów i zamiast na każdy z nich wchodzić oddzielnie i sprawdzać, co nowego, można wszystkie te blogi czytać na bieżąco pod jednym adresem 🙂

Jak dla mnie czytnik to rzecz genialna z wielu względów, a oszczędność czasu i brak możliwości pominięcia któregoś z blogów jest tu kluczowa 🙂

A może tu już wszyscy korzystają z czytników, tylko ja jestem jak zwykle opóźniona i piszę o oczywistościach? I do tego w tak zamotany sposób 😉 (ale ta zamotka niech własnie będzie dowodem mojego niesłychanego poruszenia ;))

Related Posts

4 komentarze o “Poniekąd filozoficznie ;)

  1. Tjaaaaa, trza ludzi uświadamiać! Bo czytniki to rzecz genialna! I nie trza się wstydzić, że się dopiero milion lat po ich wynalezieniu zaczęło jednego używać 😉 I przestało latać po miliardach stron z zakładek dzięki temu… I wkurzać, że zaś mi kuuuurczaczku coś umknęło!

  2. Monika pisze:

    Ja nie ogarniam tego RSS :-/ Ale ja jestem ciemniak wybitny. Spróbuję postępować zgodnie z Twoją instrukcją i zamontować sobie to CUŚ 🙂
    A swoją drogą, nawiązując też trochę do notki o łapaniu okrągłych wizyt w Kopalni… Wspominałaś o tamtym konkursie na złapanie tysięcznej wizyty 🙂 Ja żech złapała :-):-):-) I jeszcze dwie osoby 🙂 Wygrałam wtedy cudną bransoletkę z bezbarwnych kryształków, której o mało nie zgubiłam w wukadce. I jeszcze kolczyki do kompletu, bo wtedy szalałaś z konkursami 😀
    No i w każdym razie – wtedy zażyczyłaś sobie ZRZUTY z tymi odsłonami. I ja ciemniak nie miałam bladego pojęcia czymże są owe zrzuty :-/ Pamiętam, że ściągnęłam jakiś program do ich robienia, którego za cholerę nie mogłam pojąć. A Tyś oświeciła mnie ciemną, żebym wcisnęła guziczek z napisem print scrn a potem otworzyła worda dała wklej 🙂 Tak więc jesteś moim GURU :D:D:D
    To się nagadałam jak baba w maglu.
    Buziaki :*

  3. Naprawiacz pisze:

    Naprawiacz odszukał błąd w skrypcie i z pomocą wujka gugla udało się to naprawić.

  4. marisella pisze:

    Kaha – lepiej późno niż wcale 😀

    Moniczko – ja ci przyznam, że ja w ogóle tę sytuację kojarzę jak przez mgłę 😉 To znaczy coś mi się przypomina o problemach z print screenem, ale w zyciu bym nie powiedziała, że to Ty je miałaś 🙂 I w ogóle nie pamietałam, kto to tam wygrał i co 😀 Nie mam pojęcia, jak wyglądała bransoletka, o której piszesz, że już o kolczykach nie wspomnę. Normlanie – lecytyny mi trzeba, bo przecież to było góra za trzy lata temu…
    Aż chyba poszperam w poczcie, żeby sprawdzić z ciekawości 🙂 Strasznie krótką pamięć mam widać 🙂

    A czytnik sobie poustawiaj (w razie czego pisz z czym masz problem, to Ci pomogę) bo to naprawdę super sprawa 🙂 Można za jednym zamachem na jednej stronie śledzić blogi znajomych, blogi lobbowe i całą masę innych 🙂 Jakiś geniusz na to wpadł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *