...i inne opowieści dziwnej treści :), Od ekshibicjonistki...

Po piętnastej choćby potop

pietnasta

Istne szaleństwo, to co się ostatnio wyprawia. Jakby wszystko się uwzięło, żebym z niczym nie mogła zdążyć. Wstaję coraz wcześniej, ostatnio nawet przed siódmą, co, jak dla mnie, jest środkiem nocy 😉 a i tak nie wyrabiam na zakrętach.

Wszystko, co ważne, muszę codziennie odfajkować  przed piętnastą, bo później to już za późno. Na pocztę, muszę dotrzeć przed trzecią popołudniu, żeby przesyłki priorytetowe miały szansę dotrzeć na następny dzień do adresatów. Tfu, przed trzecią, to one muszą być już obznaczkowane i podbite po drugiej stronie okienka! Czyli w urzędzie muszę się zameldować przy dobrych wiatrach koło czternastej. A wcześniej wszystko elegancko popakować, żeby było z czym iść. Ale jak to zrobić, skoro w pudełkach zalega mi tona nieobfoconych biżutów, a zdjęć po piętnastej już nie zrobię, bo zupełnie nie ma światła? No nie znoszę zimy, nie znoszę po prostu, a ten wieczny niedostatek światła od listopada do marca jest tylko gwoździem do trumny, w której pochowano resztki szans na naszą przyjaźń 😉

A do tego przed piętnastą także muszę nadać przelewy za zakupy koralikowe, które robię, bo wtedy mają szansę dojść do sprzedawców jeszcze tego samego dnia, a dopiero ok. południa (po wyjściu przed dziewiątą!) wracam z gibanka na matach, tj. fitnessowo-siłowniowych zmagań z nadprogramowymi kilogramami 🙂 No po prostu istny szał ciał i niewyróbka totalna. Lecę ze wszystkim jak Struś Pędziwiatr, a i tak zawsze w starciu z czasem obrywam kowadłem jak Kojot.

Ktoś wie, jak wydłużyć ranek? Albo chociaż popołudnie przed piętnastą? 😉

trzecia

Related Posts

3 komentarze o “Po piętnastej choćby potop

  1. Ola pisze:

    Hehe 🙂 Mam ten sam problem, tylko trochę z innej strony. Mianowicie wstaję – ciemno, idę do pracy – ciemno. Przemieszczam się z jednej pracy do drugiej – ciemno. Nawet nie wiem jak moje mieszkanie wygląda za dnia 🙂

  2. marisella pisze:

    Olu, ja to w sumie to nie wiem, czy bym tak nie wolała, człowiek by nie widział, jakie ma brudne okna 😉 A umyć nie ma kiedy, bo przecież po ciemku to nie mycie, a jak jasno, to by trzeba…. znów przed 15.00 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *