Od ekshibicjonistki..., Prezenty, wymianki i candy

Nadal mikołajowo, bardzo prywatnie, dla kogoś niezwykle dzielnego…

lawenda

Jak to jest, że ktoś przelotnie w Internecie widywany, ktoś z kim czasem „miniesz się” na forum jednym czy drugim, który kupi od Ciebie kolczyki albo skomplementuje naszyjnik, z czasem staje się bliski i jego życie w jakiś sposób staje się i Twoim życiem, a jego problemy i sukcesy – Twoimi problemami i sukcesami? Niby nic Was nie łączy szczególnego, niby nawet w życiu swojego głosu nie usłyszeliście, a jednak to ktoś ważny?

Mam taką jedną znajomą, która stała mi się bliska i kiedy dowiedziałam się, co się w jej życiu działo i od czego swoją wielką siłą i odwagą się uwolniła, nie potrafiłam nawet powiedzieć, co czuję. I dalej chyba nie potrafię…

Bardzo dobrze wiem, jak to jest, gdy ktoś, kto powinien być jedną z najbliższych osób, kochać i wspierać, zamiast być ostoją rodziny dewastuje ją, niszczy od środka i destrukcyjnie wpływa na życie wszystkich jej członków. Niestety wiem, choć wolałabym się nigdy nie dowiadywać.

Wiem też jak trudno zaczynać życie od nowa, wiem z doświadczenia i z obserwacji.

Dlatego mimo woli rozbeczałam się, gdy dowiedziałam się, że ta osoba zdecydowała się zerwać z tym co było i zacząć zupełnie od nowa, choć to tak bardzo trudne, bo człowiek nie ma czym i na czym budować, a do tego przez lata tłamszony nie wierzy, że może się udać. Ale to były łzy szczęścia i dumy 🙂

Milion razy czytałam jej mail, przepełniony mimo wszystko ogromem wiary. I gdy docierałam do zdania, w którym wspominała, że teraz będzie dobrze, że zaczyna mieć wreszcie swoje miejsce na świecie, które nie jest może szczytem luksusu, ale w którym czuje się bezpiecznie, że brakuje jej już tylko przewiązanego wstążeczką lnianego woreczka z lawendą w bieliźniarce, wiedziałam, co koniecznie musi ode mnie dostać 🙂

Woreczek uszyła moja najwspanialsza mama, ja dosypałam lawendę i dorzuciłam brelok z sercem i ametystowym aniołem dla cudownej córki tej osoby.

Lawenda i anioły dla cudownych babeczek :)

.

Kochana, wiedz, że ciągle trzymam kciuki, żeby było już tylko dobrze, coraz lepiej, bo bardzo Ci się to należy. Jesteście niesamowicie dzielne i nie przestaję przesyłać Wam ogromu pozytywnych myśli 🙂

Related Posts

Jeden komentarz o “Nadal mikołajowo, bardzo prywatnie, dla kogoś niezwykle dzielnego…

  1. Dorota pisze:

    Niestety też wiem, co to znaczy zaczynać życie od nowa; do tego z rodzinnym bagażem 🙁 Więc szczególnie kibicuję tym, którym udaje się wyrwać z toksycznego środowiska i doskonale rozumiem tych, którzy już nie mają siły. Najważniejsze to mieć kogoś, kto nie pozwoli całkowicie się pogrążyć, na przykład choć jednego prawdziwego przyjaciela 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *