Od ekshibicjonistki..., Prezenty, wymianki i candy

Na dobry start świeżej jeszcze firmy :)

Tylko zobaczcie co dostałam niedawno 🙂

Wizytówki dla kontrahentów :)

Kasia nie mogła już dłużej znieść, że podczas wszelkich targów branżowych swoim kontrahentom podaję dane do faktury nagryzmolone ręcznie na jakichś świstkach 😉 I gdy tylko znalazł się pretekst, wykorzystała go, aby przygotować dla mnie i podarować mi moje nowe wizytówki z danymi firmy 😀 Wiedziała, że sama się za ich zrobienie w życiu nie zabiorę 🙂

Fajnie mieć przyjaciół 🙂

Related Posts

7 komentarzy o “Na dobry start świeżej jeszcze firmy :)

  1. Bo przyjaciół czasem da radę zmusić do zrobienia czegoś, a czasem trzeba coś zrobić za nich 😉 :*

    1. marisella pisze:

      Móc to ja mogłam nawet te dane do faktur śpiewającym telegramem wysyłać, tyle że włąśnie o to się rozchodzi, że to co ja mogłam, to właśnie się dość istotnie odwlekało w czasie 😉 I skutkiem tego sprzedawcy dostawali obszarpane karteluszki z notesu 😉 Bo ja czas znalazłam tylko na zrobienie wizytówek dla Klientów, a dla kontrahentów to już niekoniecznie (zawsze znajdowało się coś ważniejszego, czym trzeba się było zająć :))

      I dlatego przez dobre 3 czy 4 lata tych wizytówek nie miałam znikąd, aż się Kaha wkurzyła i już mam (i bardzo mi się podobają, o! :))

      A Moo jest już passe 😉 Wszyscy* mają wizytówki stamtąd, co jest najlepszym powodem dla tego, żebym ja ich stamtąd nie zamówiła 😉 (co poradzę? tak mam i już ;))

      *) Ci „wszyscy” to wiecie jacy, anegdotyczni tacy, czyli połowa znanych mi biżuteryjek z połowy, która w ogóle ma wizytówki z połowy, która o tym wspomina, z połowy, która wspomina o tym w miejscach, do których zaglądam 😉

  2. Jagoda pisze:

    nooooo…. osobne wizytówki dla klienta, osobne dla kontrahenta to już WIELKA I POWAŻNA FIRMA 🙂

  3. marisella pisze:

    Jagoda – mam osobne, bo inne informacje na nich potrzebuję mieć 🙂 Klienta raczej mój NIP nie obchodzi, a z kolei dostawcy są nim zazwyczaj żywo zainteresowani 😉

    Co nie zmienia faktu, że ja jednak JESTEM przypadkiem beznadziejnym, bo dostałam zarąbiste wizytówki, po czym nie zabrałam ich ze sobą na targi i i tak skrobałam dane firmy na ulotce reklamowej jakiegoś salonu slubnego 😀 Pełna profeska! 😉

  4. Naila pisze:

    Powinnaś nosić w każdej kieszeni po kilka wizytówek.., powinny Ci wypadać z portmonetki podczas robienia zakupów.. możesz gubić je przed nogami elegantek .. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *