30Październik2010
Autor: Joanna. Kategorie: Bez kategorii.
To był wariacki czas, odkąd Klonki pojawiły się w moim życiu i w Berlinie. Dotarły do mnie z Marisellą i jej Lubym w środę po południu. Tak wyglądało pierwsze spotkanie:


W domu Klonki szybko obwąchały wszystkie kąty, Owiec natychmiast znalazł sobie kryjówkę między biurkiem a kanapą, a Lisek bardzo szybko wylądował na pleckach i kazał się głaskać po brzuchu.
Biurokracja na podłodze:



Owuś był schowany pod biurkiem, dlatego go nie ma na tych zdjęciach. A Lisio tak się ruszał, że na większości zdjęć jest tylko rudą smugą
No i chwilę później już byliśmy na pierwszym spacerze. Klonki nie chciały bez Edyty schodzić po schodach, a na spacerze stykały się całymi bokami, to było niesamowite.


(Owiec najwyraźniej nie lubi być fotografowany
)
Następnego dnia Edyta z Pawłem wyruszyli do Krakowa. Rozstanie było trudne i musieliśmy uciec się do kilku tricków, żeby Edyta mogła się w ogóle wymknąć. Klonki zjadły całą paczkę pachnących pychotek, a potem były bardzo bardzo smutne.
Wieczorem przyszła Judith i zabrała Owca. I to już był dramat. Najpierw Owiec nie chciał wsiąść do taksówki, a Lisio to widział niestety. Potem Lisio przepłakał caluteńką noc, nawet wył. Owiec podobno trochę popiskiwał, ale generalnie lepiej zniósł rozstanie. Całą noc spędziłam z Lisiem, głaskając go i uspokajając. Aż w końcu o 4:30 rano wykończona zdecydowałam się go zabrać na spacer i to był strzał w dziesiątkę. Połaziliśmy trochę po okolicy i jak wróciliśmy to Lisiu był tak zmęczony, że zasnął. Ja zresztą też, tylko, że mądrala mogła sobie pospać potem cały dzień, a ja musiałam wstawać do pracy… W każdym razie byłam szczęśliwa, bo Lisio w piątek był już spokojniejszy. Jedyne, co mi spędzało sen z powiek, to był fakt, że Lisio od rozstania z Owusiem przestał jeść i pić. Cokolwiek. Nawet pachnące nagródki ani woda z ręki nie były kuszące. Odwracał głowę jakby był obrażony na mnie, że pozwoliłam na oddzielenie go od brata. Próbowałam mu dawać wodę ze strzykawki, ale efekt był jeszcze gorszy, bo Lisiu tak się tym stresował, że tylko podkulał ogon i uciekał. Bałam się, że to już go kompletnie zablokuje, więc odpuściłam, szykując się w duchu na szukanie weterynarza w weekend, który podłączy Lisia pod kroplówkę, żeby się nie odwodnił kompletnie.
Dzisiaj rano obudziłam się o 7:30, po czterech godzinach snu, i przyszłam do Lisia, który spał na kanapie. Spędziłam godzinę na mizianku. I chyba mu się spodobało, bo tylko wykręcał ciałko nadstawiając kolejne części ciała, łaknące dotyku. Wyglądał na bardzo zadowolonego i szczęśliwego. Po godzinie głaskania próbowałam go przekonać do spaceru. Ale nawet obróżka na szyi i przypięta do niej smycz nie ściągnęła go z kanapy. Czyżby był tak zrelaksowany? Więc niewiele myśląc, wzięłam Lisia na ręce i postawiłam na nogi (a raczej na łapy). Otrzepał się i wykazał zainteresowanie spacerem.
Pochodziliśmy sobie po okolicy, poszliśmy do bankomatu i do apteki, przedstawić Lisia znajomej aptekarce, a potem na targ po świeże pieczywko, zahaczyliśmy znowu o park Tempelhofski.
A jak przyszliśmy do domu to ja poszłam na chwilę do dużego pokoju i co słyszę? Po chwili Lisio chłepce wodę jak szalony. Wydałam z siebie okrzyk radości
Wiedziałam, że teraz będzie już tylko lepiej.
Lisio dostał dzisiaj dwa razy esencje kwiatowe Bacha w kroplach wcieranych w tył głowy. To taka specjalna mieszanka – Rescue Remedy – która pomaga w stresowych sytuacjach u ludzi i zwierząt. Wygląda na to, że zadziałała, bo po drugim spacerze Lisio uraczył mnie nie tylko odgłosem chłeptania wody, ale i rozgryzania suchej karmy. A jak mu potem przyniosłam pasztet ze sklepu to zrobił wielkie oczy i zaczął obwąchiwać i lizać opakowanie. Jak tylko mu nałożyłam kawałek na spróbowanie, połknął go szybciej niż ja mogę powiedzieć słowo „pasztet” 
Od tamtej pory wypił już mnóstwo wody, zjadł porządną kolację, a teraz śpi i chrapie w najlepsze.
Nie wiedziałam, że psy mogą chrapać.
Jutro Lisio zostaje na jeden dzień ze swoim nowym panem. Zobaczymy, jak sobie chłopaki dadzą radę
Ale jestem pewna, że będzie super. Lisio był wieczorem tak pełen energii i radości, że wiem, że już wszystko jest dobrze. No i zaczął szczekać na przechodzących klatką sąsiadów, więc chyba już wie, gdzie jest jego dom…
O Owcu nie mam aż tyle wieści, bo Judith była zajęta występami naszego chóru (mojego byłego, a jej wciąż aktualnego) wczoraj i dzisiaj. Ale wiem, że jest mu dobrze, że jest spokojny, trochę je, niewiele pije, ale generalnie czuje się dobrze.
29Październik2010
Autor: Joanna. Kategorie: Bez kategorii.
Powiem krótko: Lisio i Owiec są tak zajmujący (od wczoraj jestem już tylko z Lisiem, bo Owiec pojechał do Judith), że nie mam czasu na pisanie tu czegokolwiek. Więc chciałam tylko dać znać, że pieski są już w Berlinie, a szczegóły pojawią się, jak będę miała chwilę wytchnienia.
Dla niecierpliwców kilka fot (dodam potem do nich opis).
27Październik2010
Autor: Joanna. Kategorie: Bez kategorii.
Tu Joanna.
Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, to Edyta z Pawłem wyruszą za trzy godziny wraz z Klonkami w kierunku Berlina. Jutro Klonki zaczną tutaj nowe życie.
Wszystko przygotowane. Czekamy z radością.
Owiec do czwartku wieczorem zostanie u mnie, ale już jutro wieczorem pozna Judith, z którą potem zamieszka. Judith też jest już bardzo podekscytowana.
Tymczasem rozważamy nadanie Liskowi nowego imienia, które z założenia Edyty od początku miało być tylko na czas jego pobytu u niej. Na razie nie zdradzę, jakie są pomysły, szczególnie, że postanowiłam ostatecznie zdecydować się dopiero, jak się poznamy, jak zobaczę, kim jest Lisio i jaki jest.
Na Lisia, a i czasem na Owca, bo na pewno będą się co jakiś czas spotykać, czeka 386ha parku 200 metrów od domu.
View Larger Map
Parkiem jest byłe lotnisko Tempelhof, które zostało zamknięte w 2008 roku. W maju tego roku zostało ono otwarte dla gości (aczkolwiek tylko za dnia). Oprócz atrakcji w postaci otwartych łąk i pasów startowych (gdzie psy trzeba wyprowadzać na smyczy) zostały ogrodzone trzy duże obszary, gdzie psy mogą biegać wolno. Wygląda to tak (tu wycinek):

Przy okazji: na zdjęciu z lewej strony, ten mały czarno-biały łaciaty piesek to Felek – pies mojej Mamy i mojego Brata, mam nadzieję, że się z Liskiem polubią, choć niestety pewnie nie będą miały okazji za często się spotykać.
19Październik2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Jakiś czas temu grupa zaprzyjaźnionych biżuteryjek zgłosiła się do mnie z chęcią pomocy. Dziewczyny bardzo chciały jakoś pomóc Klonom, więc postanowiły przeznaczyć trochę swojej biżuterii do sprzedaży na rzecz Owca i Liska.
Dotarła do mnie cała góra srebrnych kolczyków oraz naszyjników, zakładki, breloki, charmsy oraz dyndaje komórkowe i te rzeczy stopniowo wstawiam na Allegro – znajdziecie je pod adresem http://tnij.com/AlleKlony (użytkownik marisella_pl).

…………………………………………………………………………………………………………………………………………
Jeśli więc chcecie pomóc tym przeuroczym psiakom, które potrzebują jeszcze parę groszy, aby dojechać do swoich domów w Berlinie i zapłącić za siebie haracz niemieckiej skarbówce
możecie nie tylko bezinteresowanie wpłacić na Klony złocisza, ale także kupić coś dla siebie, przeznaczając tym samym zaoferowaną przez siebie kwotę na nowe życie dla Owca i Liska.
Zobaczcie tylko, jakie błyskotki autorstwa Karoliny (Tolinki), Hani (Karmazynowego Kamyka) oraz mojego czakają na Was na Allegro:

19Październik2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Ponieważ czasu na zebranie pieniędzy na Klonowy podatek, ubezpieczenie, wyprawkę i wszelkie takie jest coraz mniej, po raz kolejny przygotowałam narzędzia aktywnej pomocy Klonom, tj. nowe banerki
Jeśli zechcecie, możecie umieszczać informację o poszukiwaniu funduszy dla Klonów na swoich stronach i blogach – będziemy bardzo wdzięczni.
Poniższe banery można wstawić w spisie treści bloga, w stopce lub w wielu innych miejscach, ogólnie – gdzie Wam się tylko zamarzy 
Nad każdym banerem znajdziecie kod, który wystarczy wkleić na stronę, aby w danym miejscu pojawił się obrazek linkujący do Klonowej Strony Internetowej
Banery 500×500 oraz 600×600 pikseli będą idealne, jeśli potrzebujecie po prostu dość dużego obrazka, np. do zilustrowania osobnej notki o Klonach na swoim blogu lub jeśli taki obrazek chcielibyście umieścić wraz z komentarzem o naszych poszukiwaniach domu w swojej galerii na Flickr / Picasa / innych tego typu serwisach.
<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner500x500.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner600x600.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

Banery 180×200 oraz 180×600 pikseli są stosunkowo wąskie, więc nadadzą się doskonale do umieszczenia w bocznym menu strony lub bloga
<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner180x200.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner180x600.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

Szersze banery, o wymiarach 728×90 oraz 468×60 pikseli, przydadzą się jeśli chcielibyście umieścić baner u góry lub w stopce Waszej strony, ewentualnie w sygnaturce na forach internetowych. Oto potrzebny do ich wyświetlenia kod:
<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner728x90.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

<a href="http://www.marisella.pl/klony/" target="_blank"><img src="http://marisella.home.pl/priv/baner180x600.jpg" alt="Atak morderczo sympatycznych Klonow" title="Atak morderczo sympatycznych Klonow" /></a>

Jesli potrzebujesz banera w jakimkolwiek innym rozmiarze – napisz do nas lub zostaw komentarz, a przygotujemy go dla Ciebie najszybciej, jak to tylko możliwe
12Październik2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Moi drodzy!
Z wielką, wielgachną, przeogromniastą radością pragnę Wam obwieścić, że akcja poszukiwania Klonom domów zakończyła się SUKCESEM
W ostatniej chwili, a w zasadzie już po ostatecznym terminie, znalazła się osoba – Joasia – która zechciała przygarnąć pod swoje skrzydła Liska. Niedługo później znalazła ona także dom dla Owca. Oba Klony zamieszkają w Berlinie i będą psami niemieckimi o polskich korzeniach
Niestety, psiaki będą mieszkały w dwóch osobnych domkach, ale znajdą się pod opieką koleżanek – wspomnianej Joasi oraz Judith –więc będą się czasem widywać podczas wspólnych spacerów
Z całą pewnością będzie to rozwiązanie lepsze niż powrót do schroniska.
Ten blog nie przestanie jednak istnieć – bardzo wiele osób kibicowało Klonom, polubiło je i jest ciekawe co u nich, dlatego także za jakiś czas znajdziecie tu aktualne informacje na temat psiaków. Pałeczkę administratora jeszcze dziś przekażę Joannie i to ona, jako Aqua, będzie tutaj szefować
Za wszelką pomoc w Klonowej akcji domoposzukiwawczej bardzo dziękujemy!
24Sierpień2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Klony, czyli ukochany Lisio i wiecznie zadowolony Owiec, mieszkają chwilowo u nas, ale są psami ze schroniska i jeśli nie uda nam się znaleźć dla nich domu do końca września, będą musiały do schroniska wrócić
Bardzo, ale to bardzo tego nie chcemy, dlatego błagamy Was o pomoc. Mamy już bardzo mało czasu!
Jeśli rozważacie przyjęcie pod swój dach psiego towarzysza, a jesteście odpowiedzialnymi ludźmi, którym można powierzyć takie skarby, zastanówcie się nad Liskiem i Owcem. One naprawdę potrzebują człowieka, dobrego domu i miłości, a w schronisku nikt im tego nie da. Zdaję sobie sprawę, że adopcja dwójki wydaje się poważną sprawą, ale tak naprawdę – Klony są jak jeden pies w dwóch ciałach. Obowiązków jest przy nich tyle, co przy jednym psie, a radości dają za dwoje
Jeśli natomiast jesteście pewni, że nie możecie przyjąć psów pod Wasz dach – proszę, bardzo proszę, błagam wręcz – popytajcie rodzinę, znajomych, rozpowszechnijcie informację o klonach gdzie się da. Gdzieś w tej 38-milionowej Polsce musi być tej jeden, jedyniuteńki człowieczek, który je pokocha… Nie pozwólmy im wrócić do betonowego boksu, gdzie nikt ich nawet nie zabierze na spacer
Klony to naprawdę wspaniałe psy, które:
- są odrobaczone, zaszczepione, wykastrowane i zachipowane (pełen serwis
)
- są nauczone czystości, chętnie chodzą na spacery
- są energiczne, uwielbiają zabawy, ale wiedzą, kiedy trzeba zachować spokój i dać człowiekowi chwilę wytchnienia
- lubią dzieci i inne zwierzęta, nie są agresywne w stosunku do kotów (gonią tylko muchy
)
- dadzą się zagłaskać na śmierć i nigdy nie dość im przytulania
- nie są duże
- bez problemu zostają w domu same na kilka godzin (mogą mieszkać z osobą pracującą), nie skuczą ani nie niszczą mieszkania
- zostały odłowione z działkowej pseudohodowli, 3 lata spędziły w schronisku, a mimo tego mają nieskończone pokłady radości, które przekażą swojemu właścicielowi, tak jak nam przekazują każdego dnia.
Przygarnij je, żeby wreszcie mogły być szczęśliwe na zawsze.

17Lipiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Dziś nadszedł ten wielki, a jakże nieszczęśliwy dzień, kiedy Klony wylądowały w wannie
Za ich kąpiel zabieraliśmy się już od dawna, ale ciągle bałam się, jak zareagują. O dziwo – nie były szczególnie zadowolne, ale wykazały się godnym podziwu spokojem, opanowaniem i cierpliwością
Natomiast trzeba im przyznać, że swoją niechęć do brodzenia w wodzie, polewania futra i ogólnego pluskania wyrażały swoimi minami dobitnie.
Lisio jak zwykle robił swoją firmową minę a’la „bity i męczony pies – uratuj mnie” :

A Owiec myślał, że jak wlezie za wannę, to go nie znajdziemy i mu się upiecze:


ale i tak nie udało umknąć przed wodą

Za to po kąpieli oba mają ultramięciutkie futerka
16Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Za sprawą wolontariuszek ze schroniska, dziś w Dzienniku Polskim, w Kronice Krakowskiej, pojawiło się Klonowe ogłoszenie:

Ogłoszenie mozna znaleźć na stronie piątej krakowskiego dodatku, do obejrzenia tutaj: klik (w formacie .pdf)
Mamy nadzieję, że po publikacji tej notki znajdzie się ktoś chętny, aby przygarnąć Owca i Liska.
Już niedługo będziemy musieli odwieźć je z powrotem do smutnego boksu w schronisku, ciągle mamy jednak nadzieję, że jednak uda się znaleźć dla nich dom…
15Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Kto by się tego spodziewał? Bo wielkim starciu przy okazji pierwszego spotkania, bo lekkim zgrzycie podczas drugiego, po długim wzajemnym unikaniu się…
.. TA-DAM!

Bella i Lisek na jednej sofie, przytulone pupami? Sama w to nie wierzę.
Nadal wprawdzie nie można powiedzieć, żeby się lubiły tak ogólnie, ale coś takiego uważam za ogroooomny postęp. Ba! Zamurowało mnie jak to zobaczyłam!
13Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
… Szkoda tylko, że bez Klonów
Dziś zauważyłam, że reportaż jednak powstał. Załapały się do niego dwa psiaki. Kloniki niestety nie
A to mogła być dla nich taka szansa
No trudno, może damy sobie radę inaczej, trzeba być dobrej myśli
A reportaż można obejrzeć tu: klik.

8Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Wywiady miały być, akademie, wizyty w zakładach pracy…
A tu nic. TVNowy Pan miał zadzwonić, Klony miały być sfilmowane, a cała Polska miała oszaleć na ich punkcie.
A tymczasem z telefonu nici, programu zatem zapewne nie będzie, w każdym razie nie z udziałem Klonów, a Lisek i Owiec, zamaist swoją urodą i charakterem podbijać świat, kolejny dzień leżą i drzenią koło moich stóp pod biurkiem.
A taką miałam nadzieję na ten program, tak bardzo liczyliśmy na to, że teraz domek dla Klonów znajdzie się na pewno.
Drobne rozczarowanie

Trudno, będziemy próbować dalej, musi się udać.
7Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
No i chyba wykrakałam tę telewizję parę dni temu. Na szczęście
Dziś zadzwonił do mnie Pan z TVNowskiej uwagi – niedługo powstanie program na temat ewakuacji schroniska krakowskiego i twórcy są wstępnie zainteresowani przedstawieniem w nim m.in. naszych Kloników jako szukających domu.
Jupi!
Jakieś pół godziny temu skończyłam rozmawiać z Panem, kóry pytał o to, jak Klony się do nas dostały, jaka jest ich historia i jak się u nas zachowują. Mówił także, że materiał będzie nagrywany prawdopodobnie jutro lub najdalej pojutrze i pytał, w jakich godzinach będziemy w domu, gdyby chciano przyjść z kamerą
Odniosłam wrażenie, że to wszsytko na poważnie, choć Pan ma jeszcze dzwonic jutro rano, jesli redaktor zaakceptuje temat
Mam nadzieję, że to wszsytko się uda. Gdyby Klony mogła zobaczyć cała Polska, to jestem pewna, że znalazłby się ktoś, kto by je pokochał od pierwszego wejrzenia…
Oby, oby, oby… oby się udało.
6Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Wczoraj wróciliśmy z „pikniku” przed budynkiem Telewizji Kraków totalnie wyczerpani. Ponad 4 godziny kwitnęliśmy (na szczęście w cieniu) na placyku, niestety praktycznie bez efektu.
Dowiedzieliśmy się tylko, że Klony wspaniale się zachowują wśród innych psów, nie są agresywne, są za to bardzo cierpliwe i lubią dzieci
No i poznaliśmy wiele innych wspaniałych psiaków (i ich właścicieli), a których najbardziej chyba spodobał nam się Duncan – taki mały psiak-kundelek, za to odwazny za dwóch, ciągle zbulwersowany i do tego przekonany, że to on włada światem 
Opiekowała się nim „nasza” Agnieszka od Klonów, więc może uda nam się wyprosić od niej jakieś zdjęcia
Niestety, nie udało nam się znaleźć dla Klonów domu
Jedna Pani była dość zainteresowana, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, była też rodzina, która chciała wziąć wyłącznie Owca, żeby… dziecko mogło się pobawić i poubierać pieska 
No i Pani, która już od długiego czasu szuka psa na łańcuch i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że w takie warunki nikt jej psa nie odda
Cała akcja nie obfitowała niestety w ludzi pragnących przygarnąć psiaka. To zapewne wina długiego weekendu i upału. Mimo to parę psiaków znalazło swój stały domek, szkoda, że Klonom się nie udało.
Trzeba się zatem wziąć za jeszcze intensywniejsze rozklejanie ogłoszeń
5Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
A tak konkretnie, to przed telewizją, przed budynkiem Telewizji Kraków znaczy się, ale dobre i to
Jutro przy ul. Krzemionki odbędzie się akcja charytatywna zorganizowana przez program Kundel bury i kocury. Na podwórku przed budynkiem stacji mają się zgrodmadzić psy, tak jak „nasze” Kloniki ewakuowane ze schroniska i przebywające w domach tymczasowych. Na to samo podwórko będą przychodzić ludzie, którzy jakiegoś psiaka chcieliby przygarnąć na stałe.
W zeszłym tygodniu podczas takiej samej akcji ponoć około 20 z 40 psów znalazło domek (klik). To całkiem niezły wynik, mamy więc nadzieję, że w tę niedzielę na Kloniki ktoś zwróci uwagę. I choć bardzo je już pokochałam, mam nadzieję, że do domu wrócimy bez nich albo z nimi, ale z namiarami na nowy domek
Trzymajcie kciuki
1Czerwiec2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Nie jest żadną tajemnicą, że nasz dobermanka, Bella, oraz wszystkie trzy koty sypiają w łóżku. Ostatecznie po coś się wymieniło małą wersaleczkę na dwumetrowego kolosa
Ale Klonów nie chcieliśmy tego uczyć (bo nie wiadomo jaki stosunek do spania w łóżku będą mieli ich docelowi własciciele).
No cóż, nie musieliśmy. Nauczyły się same
Wczoraj nie stąd ni zowąd, siedząc przy komputerze, rozejrzałam się po pokoju, bo nie miałam w zasięgu wzroku Liska ani Owca. Kuknęłam do sypialni, a tam prooooosze bardzo:

Oczywiście zaraz, jak tylko zrobiłam pierwsze zdjęcie, psy się z łóżka zmyły i udawały, że w ogóle nigdy ich tam nie było
Następnego dnia już nie miały skrupułów, a Lisek z gracją pozowały do zdjęć pościelowych

31Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Odebrałam dziś bardzo fajny telefon. Wprawdzie nie dzwonił niestety nikt, kto byłby Klonami zainteresowany, odezwała się natomiast klonowa opiekunka-wolontariuszka ze schroniska, Agnieszka, która znalazła Klony u nas poprzez jedno z rozwieszonych przez nas ogłoszeń.
Jak się okazuje, Klony były pod jej opieką od pół roku i to ona uczyła je wychodzenia na spacer na smyczy (odwaliła całkiem niezły kawał roboty!
). Zdziwiona była, że są tak towarzyskie i otwarte – że uwielbiają głaskanie i nie odstępują człowieka nawet na moment. Jeśli dobrze zrozumiałam – wczesniej uważano je za psy nieadopcyjne. Nieadopcyjne? Gdy tymczasem one tak strasznie kochają ludzi i dreptają za mną nawet do toalety? Bez żartów…
Mamy nadzieję, że teraz, skoro już wiadomo, że Klony są ultratowarzyskie, znajdą swój dom błyskawicznie
Przy okazji – Aga zdradziła, że wg kart w schronisku, Owiec ma ok. 3 lat, a Lisek – około 7, wydaje się wieć, że nie mogą być rodzeństwem (a za rodzeństwo miał ich nasz wet
). Agnieszce jednak wydaje się, że Owieczek jest jednak ciut starszy, a Lisek troszkę młodszy.
Tak czy inaczej – nie są to stare psy
27Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
W naszym ogrodzie chyba pojawiły się kleszcze. Nigdy ich nie było, a w tym roku znaleźliśmy już jednego na uchu naszej dobermanki, sąsiado-wujek – na brzuchu swojego owczarka, a teraz kleszcz przytrafił się także Liskowi. Zauważyliśmy dopiero o 21, więc trzeba było się go pozbyć samodzielnie. Nie lubię tego, zdecydowanie wolę takie rzeczy powierzać weterynarzom, ale kleszcze chyba najlepiej wyjmować jak najszybciej, więc wręczyłam Pawłowi pęsetę i zabraliśmy się do dzieła.
Lisek jest niestety strasznym panikarzem, ogromnie boi się chyba, że chce się mu zrobić coś złego. Złapać udało się go bez problemu, ale strasznie się wyrywał, gdy chciało się go unieruchomić
Początkowo próbowaliśmy go przytrzymać ot tak, ale niestety – wyrywał się i szczekał spanikowany. Na nieszczęście, kleszcz wbił w się w chyba najmniej wygodnym miejscu – na spodzie przedniej łapy
Drugą próbę podjęliśmy już bardziej zdecydowanie – Liskowi założyliśmy kaganiec dobermanki (wyobraźcie sobie jaką to miało szansę zadziałać
) sćiągając go z tyłu na ile się dało, Paweł nogami trzymał jego tułów, a ja – pyszczek i całą resztę. Kleszcza jakoś udało się wyciągnąć, ale nie było to proste. A Lisio był tak przestraszony, że aż posikał się w trakcie
Ktoś musiał mu kiedyś robić coś naprawdę złego
Po wszystkim Lisek nie dawał do siebie podejść przez pół godziny, a i Owieczek trzymał się z daleka, w obawie, że będzie następny :/
Gdy już jednak trochę się uspokoiły, złapaliśmy obu i przejrzeliśmy dokładnie, żeby sprawdzić, czy ten kleszcz aby na pewno był samotnikiem. Na szczęście żadnego towarzysza nie znaleźliśmy.
Teraz musimy tylko wyłapać wszsytkie koty i poczochrać, żeby sprawdzić, czy do nich też nic się nie przypałętało 
________
Dodano 28 maja 2010:
Dla pewności poszliśmy z łapą Liska do weterynarza i okazuje się, że kleszcz wyszedł w całości. Na wszelki wypadek Liskowi zaaplikowano zastrzyk przeciwzapalny i przeciwbólowy i już jest jak nowonarodzony
26Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Nie trzeba było długo czekać, aby Owiec ukazał wszystkim swoją prawdziwą naturę podwodnego eksploratora
Otóż Owiec, proszę Państwa, uwielbia wchodzić do misek z wodą i w zasadzie nie napije się, dopóki nie umoczy w wodzie przynajmniej przednich łap.
W ogrodzie natomiast ma swoją ulubioną kwadratową miskę (która miała być kiedyś kocią kuwetą, ale zmieniła przeznaczenie zanim w ogóle zaczęła być używana
) Gdy tylko miska po deszczu napełni się wodą, Owiec wpada do niej z entuzjazmem i leży w wodzie tak długo, jak tylko się da. Zazwyczaj zmywa się dopiero, gdy próbuję mu zrobić zdjęcie
Z jakiegoś powodu nie chce być przyłapany na moczeniu się w wodzie na żadnym zdjęciu
To zdjęcie udało mi się zrobić z ukrycia. Wybaczcie totalny brak ostrości, ale było robione w warunkach ekstremalnych i do tego fragment ten wycięłam z dużo większej całości

To zdjęcie z kolei udało mi się pstryknąć z zaskoczenia, ale jak widzicie, Owiec wyczuł pismo nosem i szybko zaczął się zwijać



I uwierzcie mi, zmieniam tę wodę (w tej i kilku dodatkowych miskach i miednicach) parę razy dziennie, a i tak zawsze wygląda jak takie własnie błotko 
Czystość nie ma żadnych szans w starciu z Owcowymi łapami
24Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Dziś wyruszyliśmy z Klonami do naszej lecznicy weterynaryjnej, żeby sprawdzić, czemu pierwszego dnia u nas psiaki troszkę kulały (na drugi dzień im przeszło, ale nie zawadzi tego sprawdzić), a przede wszystkim – odczytać numery chipów i zgłosić w schronisku, które z psów przebywają u nas.
Okazało się, że z łapkami wszystko w porządku, a co do chipów Lisek ma numer 972000000852077, a Owiec – 972000000849139.
Z tymi danymi zadzwonilismy do schorniska. Okazało się, że Lisek w schornisku nazywany był Kamisem, a Owiec wabił się Bruce (Brus?). Ponieważ jednak podobno żaden z nich nie reagował na swoje imię, zwracamy się do nich nadal po swojemu. Lisek nawet zdaje się na „Liska” zwracać uwagę, więc może to dobry krok
Przez telefon przecownik schroniska powiedział nam także, że oba Klony są zupełnie zdrowe, a na Rybną trafiły razem w październiku 2007 roku. Prawie trzy lata temu!
Przez trzy lata do schorniska przychodzili ludzie, którzy chcą przygarnąć psiaki i nikt, zupełnie nikt nie zwrócił na Kloniki uwagi, nikt ich nie pokochał, nikt ich nie chciał… Przez trzy lata siedziały w azylu i patrzyły, jak inne zwierzaki opuszczały budynek w towarzystwie swoich ludzi, a ich nadal nikt nie chciał. Trzy lata miały tylko siebie
Smutne to, ale tym bardziej mobilizujące. Postaramy się zrobić co się da, byle tylko znaleźć im wreszcie dom. Zasługują na to, prawda?
21Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Jak wiele osób, na pewno słyszeliście już o udanej ewakuacji zagrożonego powodzią krakowskiego schroniska przy ul. Rybnej. W kilka godzin udało się znaleźć domy tymczasowe dla ponad 700 zwierzaków.
Dzięki pomocy forumowiczów z Dogomanii, pod naszą opiekę trafiły dwa psy – przywiezione nieco przestraszone, ale ufne w ludzką dobroć. W pośpiechu nie dowiedzieliśmy się nawet jak się wabią, wiemy natomiast, że nazywają je Klonami – wyglądają jak rodzeństwo z terierem wśród baaaaaaardzo dalekich przodków
My nazwaliśmy je „roboczo” Owieczkiem, względnie Owcem (to ten puchaty po prawej) i Liskiem (przystojniak po lewej). Nie mogą zostać nas na stałe (nieszczególnie polubiła je nasza dobermanka kanapowa, a koty jeżą się na ich widok), ale nie wyobrażamy sobie, aby mogły trafić z powrotem do smutnego schroniska. Dlatego szukamy im domu – niech choć tyle dobrego wyniknie z tegorocznej powodzi…
Psiaki są ze sobą bardzo związane i wszędzie chodzą razem, zupełnie jakby je sklejono bokami
Gdy wchodzimy do ich pokoju udają, że wcale przed chwilą nie leżały na fotelu i skaczą koło nas jak piłeczki ping-pongowe
Są bardzo grzeczne podczas spacerów i dobrze chodzi im się na wspólnej smyczy. Oba są radosne i ciekawskie, choć Owieczek zdecydowanie bardziej energiczny i ruchliwy
Oba uwielbiają głaskanie i patrzą smutno, gdy chce się je zostawić same. Widać, że uwielbiają towarzystwo człowieka i zupełnie nie wiedzą, co to agresja. Są zaszczepione i odrobaczone, a że technika idzie do przodu – mają także chipy
Niewiele jeszcze o sobie wiemy, ale jesteśmy pewni, że (razem lub osobno) Klony uszczęśliwiłyby swojego właściciela. Wszystkie nowe wiadomości o Klonach – dane ze schroniska i informacje od weterynarza – będziemy na bieżąco umieszczać na tej oto Klonowej Stronie Internetowej
Jeśli chcesz przygarnąć Klony (jednego lub spółkę) lub chciałbyś nam pomóc w znalezieniu im domu, napisz do nas!
Możesz nam także pomóc przekazując link do Klonowej Strony i mówiąc znajomym o dwóch świetnych psiakach, które szukają swojego człowieka.
Z góry bardzo dziękujemy
21Maj2010
Autor: admin. Kategorie: Bez kategorii.
Już za chwilę, już za momencik będzie tu Internetowa Strona Klonów szukających dobrego domu. Zajrzyj do nas popołudniu!